3 stycznia 2021

O czym jest książka Renaty Kim pt. “Dlaczego nikt nie widzi, że umieram. Historie ofiar przemocy psychicznej”?

Zawsze sięgamy po tego gatunku tomy z nadludzką ciekawością, lecz też z lekkim niepokojem. Będąc świadomym tego, co możemy przeczytać w środku, nierzadko będziemy zaskoczeni działaniami z cichymi oprawcami. Niemniej jednak pt. “Dlaczego nikt nie widzi, że umieram. Historie ofiar przemocy psychicznej” Renaty Kim jest warta uwagi.

O czym jest ta antologia?

Dlaczego nikt nie widzi, że umieram. Historie ofiar przemocy psychicznej” napisana przez Renatę Kim, to książka wypełniona wzruszającymi opowieściami o ofiarach psychologicznego napadu. Dowolne z zamieszczonych tutaj wspomnień prawdopodobnie sprawi, że będziemy o wiele delikatniejsi na ludzką niesprawiedliwość. Pomimo niewidzenia przejawów bezprawia, w przypadku prześladowania psychicznego, ofiary na równi mocno polegają na pomocy z zewnątrz. Może więc powinniśmy czasem skupić się na detalach jednych zachowań, ażeby położyć kres bólowi innych?

Czego możemy nauczyć się z tej książki?

Książka pt. pt. “Dlaczego nikt nie widzi, że umieram. Historie ofiar przemocy psychicznej” pozwala nam wyjaśnić naturę syndromu sztokholmskiego niemniej aniżeli w niedużym stopniu. Udowodni to, iż nierzadko, pomimo nadludzkiej stanowczości, pozostawienie egocentrycznego partnera po prostu nie jest takie jasne. Na przekór pozorom, bezprawie nie jest zależne od płci ani pozycji społecznej i nigdy nie można mieć gwarancji, kto wraz z nią padnie jej ofiarą, dotyka ona także ludzi zamożnych, bo niszczy wszystkich w identyczny sposób. Warto sięgnąć po taką pozycję, choćby po to, ażeby powiększyć swoją wiedzę o przemocy. Chociaż temat nie jest prosty i przyjemny, to brzmi bardzo dobrze.

Kto powinien przeczytać tę książkę?

Książka, która może być nie lada pomocą dla ludzi uwięzionych w związku, któremu zezwolono być w życiu portem marzeń. Renata Kim tworzy opisy osób, które doświadczyły nieuczciwości uczuciowych. Ich historie uzupełniają rozmowy z psychologami o tym, jak precyzyjnie wchodzić w trujący związek, jakie są jego stopnie i jak ciężko jest od niego uciec. Pogwałcenie psychologiczne nie pozostawia żadnych wierzchnich pozostałości, na ciałach poszczególnych ofiar nie pojawiają się siniaki ani zadrapania, lecz jej konsekwencje mogą stać się na równi bolesne i niszczycielskie. O tym dowiedzieli się bohaterowie reportażu Renaty Kim, którzy od dziesięcioleci tkwią w toksycznych związkach, zmagając się z upokorzeniami, jakie zadają im ich partnerzy.